Nowe opowiadanie bo do tamtego nie mam weny ! :(
Hana właśnie dojechała do pracy kiedy przed budynkiem ujrzała dobrze znaną jej sylwetkę mężczyzny - to był Piotr . Nie wysiadała z auta tylko się mu przyglądała z taką tęsknotą i bólem w sercu . -Dlaczego go zostawiłam ?! - krzyczała w duszy . -Kocham go ! . Nagle jej ukochany obrócił się w jej stronę i ich wzrok się połączył na chwilę która mogłaby trwać wiecznie . Kobieta wysiadła z samochodu :
-Cześć , co tu robisz ? - zagadała .
-Hej , pracuje - uśmiechnął się szczerze .
-Dlaczego się śmiejesz ?
-Bo cię widze :) Wybacz ale zaraz mam operacje , pa . - odszedł .
-Jasne , pa .
Hana nie wiedziała tak na prawdę co sie wydarzyło . Czy on powiedział że cieszy sie bo ją widzi !? - zadawała sobie to pytanie w myślach i się uśmiechała . Nagle usłyszała czyjś głos :
-Wszystko dobrze ?
-Cześć braciszku :)
-Skąd wiedziałaś że to ja ? - Przemek był zaskoczony .
-Hmm ... intuicja ? Cześć :) - kobieta odeszła nadal się uśmiechając .
Chcecie dalej ? Piszcie w komach ! :D
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
niedziela, 14 kwietnia 2013
Opowiadanie 4. cz. 8 *.*
Po 2 godzinnym spacerze postanowili wracać do Warszawy .
*W samochodzie* :
H: Dziękuje za ten dzień :) Potrzebowałam tego ...
P: A ja serdecznie dziękuje za towarzystwo ! :)
H: Polecam sie na przyszłość .
Gawryło szczerze się uśmiechnął . Po godzinie byli już przed miastem :
H: Piotr ty prowadzisz po alkoholu ! - kobieta się zdenerwowała .
P: To był szampan bezalkoholowy ! :)
Hana zaczęła sie śmiać . Dojechali pod blok kobiety :
H: To cześć :) - pocałowała Piotra w policzek .
P: Hej :)
Mężczyzna odjechał . -Jak ja mogłem nawet pomyśleć ze jej nie kocham !? Jest dla mnie wszystkim ! - pomyślał i wróciły wspomnienia - w jednej chwili powtórzyło się wszystko od poznania aż do dzisiaj .
*****************************************************************************
Przepraszam ze krótkie ale korzystam z tableta i nie dam rady napisać dłuższego i brak weny :(
Jutro wam odpracuje ! ♥
sobota, 13 kwietnia 2013
Opowiadanie jednoczęściowe : ,,Drudna decyzja ale słuszna ,, ♥
Witam was kochani ! Chce zaprezentować wam to jednoczęściowe opowiadanie które powinno wam się spodobać :) Proszę o komentarze :)
-Kocham cie i chcę z tobą być ! - Hana ciągle miała w głowie słowa Piotra i swoją odpowiedź : -A ja nie chcę być z mężczyzną który ma zobowiązania wobec rodziny . I już cię nie kocham . Miała przed oczami ten smutny i zawiedziony wyraz twarzy ukochanego .. -Dlaczego ja to powiedziałam !? Dlaczego nie ugryzłam sie na czas w język ! .
Z tego odurzenia wyrwał ją głos Szymona :
-Hej Hana :) Ten obiad jest aktualny , tak ?
Chciała odpowiedzieć ,,nie,, ale wtedy zobaczyła że tej całej sytuacji przyglądał się Piotr :
-Tak , oczywiście ! Do zobaczenia :) - pocałowała Dryla w policzek i odeszła .
Dopiero po paru sekundach zrozumiała co zrobiła : skrzywdziła Gawryłe jeszcze mocniej .! Po policzku pociekła jej łza którą w czas wytarła aby nikt jej nie zobaczył i poszła dalej .
W tym czasie Piotr zagadał Szymona :
-Dlaczego to robisz !?
-O co ci chodzi ?
-Umówiłeś się z Hana a dobrze wiesz że ją kocham !
-Aż tak cię boli to że wybrała mnie ? .
-Nie wybrała ciebie , na pewno nie !
Dryl spojrzał na Piotra i posłał mu wścibski uśmiech :
-Ja liczę nie tylko na popołudnie ... - odszedł a Gawryłe zamurowało .
-Nie pozwolę mu jej skrzywdzić , o nie ! - pomyślał i poszedł do pacjentów .
Nastała godzina 15 i ,,randka,, Hany i Szymona. Kobieta nie była z tego powodu zadowolona :
-Hej . - usłyszała za swoimi plecami głos Piotra więc się odwróciła . Stali blisko od siebie a kobieta w pewnym momencie nie wiedziała co się dzieje . Poczuła na swoich ustach usta Gawryły - pocałował ją delikatnie i powiedział :
-Nie rób tego , proszę - i odszedł .
Kobieta stała w bezruchu i przyglądała się mu aż znikł z horyzontu .
-Łał . - pomyślała i poszła do Szymona .
Zjedli obiad , porozmawiali , upili się i wtedy Dryl zaczął całować Hane . Po chwili nie miała już na sobie marynarki a on koszuli . Na szczęście kobieta w porę się opanowała :
-Ja nie mogę ! - chwyciła torbe i wybiegła z mieszkania kolegi .
Wiedziała gdzie ma pojechać i co zrobić . Wsiadła do auta i pojechała do Piotra . Po 30 minutach była już u niego pod drzwiami , zadzwoniła dzwonkiem i po chwili otworzył jej ukochany .
-Nie zrobiłaś tego , dziękuje . - przytulił Hane do siebie a ta się w niego wtuliła .
-Nie zrobiłam i nie zrobię ! - płakała a raczej wylewała strumienie łez .
Od tamtej chwili Hana i Piotr są razem , kochają się i nic nie jest w stanie zepsuć im tego szczęścia !. ♥
KONIEC ^^
-Kocham cie i chcę z tobą być ! - Hana ciągle miała w głowie słowa Piotra i swoją odpowiedź : -A ja nie chcę być z mężczyzną który ma zobowiązania wobec rodziny . I już cię nie kocham . Miała przed oczami ten smutny i zawiedziony wyraz twarzy ukochanego .. -Dlaczego ja to powiedziałam !? Dlaczego nie ugryzłam sie na czas w język ! .
Z tego odurzenia wyrwał ją głos Szymona :
-Hej Hana :) Ten obiad jest aktualny , tak ?
Chciała odpowiedzieć ,,nie,, ale wtedy zobaczyła że tej całej sytuacji przyglądał się Piotr :
-Tak , oczywiście ! Do zobaczenia :) - pocałowała Dryla w policzek i odeszła .
Dopiero po paru sekundach zrozumiała co zrobiła : skrzywdziła Gawryłe jeszcze mocniej .! Po policzku pociekła jej łza którą w czas wytarła aby nikt jej nie zobaczył i poszła dalej .
W tym czasie Piotr zagadał Szymona :
-Dlaczego to robisz !?
-O co ci chodzi ?
-Umówiłeś się z Hana a dobrze wiesz że ją kocham !
-Aż tak cię boli to że wybrała mnie ? .
-Nie wybrała ciebie , na pewno nie !
Dryl spojrzał na Piotra i posłał mu wścibski uśmiech :
-Ja liczę nie tylko na popołudnie ... - odszedł a Gawryłe zamurowało .
-Nie pozwolę mu jej skrzywdzić , o nie ! - pomyślał i poszedł do pacjentów .
Nastała godzina 15 i ,,randka,, Hany i Szymona. Kobieta nie była z tego powodu zadowolona :
-Hej . - usłyszała za swoimi plecami głos Piotra więc się odwróciła . Stali blisko od siebie a kobieta w pewnym momencie nie wiedziała co się dzieje . Poczuła na swoich ustach usta Gawryły - pocałował ją delikatnie i powiedział :
-Nie rób tego , proszę - i odszedł .
Kobieta stała w bezruchu i przyglądała się mu aż znikł z horyzontu .
-Łał . - pomyślała i poszła do Szymona .
Zjedli obiad , porozmawiali , upili się i wtedy Dryl zaczął całować Hane . Po chwili nie miała już na sobie marynarki a on koszuli . Na szczęście kobieta w porę się opanowała :
-Ja nie mogę ! - chwyciła torbe i wybiegła z mieszkania kolegi .
Wiedziała gdzie ma pojechać i co zrobić . Wsiadła do auta i pojechała do Piotra . Po 30 minutach była już u niego pod drzwiami , zadzwoniła dzwonkiem i po chwili otworzył jej ukochany .
-Nie zrobiłaś tego , dziękuje . - przytulił Hane do siebie a ta się w niego wtuliła .
-Nie zrobiłam i nie zrobię ! - płakała a raczej wylewała strumienie łez .
Od tamtej chwili Hana i Piotr są razem , kochają się i nic nie jest w stanie zepsuć im tego szczęścia !. ♥
KONIEC ^^
opowiadanie 4 cz.7 ,,wyjął spod kurtki 2 kubki i .;.. szampana !,,
Szli drogą i rozmawiali :
H: Aha ...
P: Co aha ? :)
H: Będziemy tak iść ?
P: Jeśli tobie to nie przeszkadza :)
H: Nie skądże - z tobą poszłabym na koniec świata :)
Piotr się uśmiechnął i wyjął spod kurtki 2 kubki i .;.. szampana !
H: Jej nie wierze ! :)
P: To uwierz i potrzymaj kubki .
H: Okej . :>
P: Okej - podaje kubki .
H: Randka na drodze - spełnienie moich marzeń ! :D
P: Coś ci się nie podoba ? -otwiera napój .
H: Nie skądże :) Bardzo romantyczne to jest tylko szkoda ze nie ma czegoś do jedzenia :)
P: Jest ! - wyjmuje truskawki .
H: O jeeeej ! :) Super .
P: Bardzooo .... - Gawryło nalewa szapmana sobie i Hanie . - Idziemy dalej ?
H: Tak , jasneee :)
Szli , rozmawiali , jedli , pili i czuli się dobrze w swoim towarzystwie . Zadzwonił telefon kobiety który popsuł sielanke :
H: James ... - powiedziała Hana i odebrała . :
-Tak słucham ?
J: Gdzie jesteś ? U niego wam nie ma !
-Bo nie jesteśmy u Piotra .
J: To gdzie !?
-Około 40 km za Warszawą , pa . - rozłączyła się .
P:Co chciał ? :)
H: Pytał się gdzie jestem ...
P:Ale mu nie powiedziałaś ? :)
Hana wzięła Piotra pod ręke , uśmiechnęła się i poszli dalej .
CDN ^^
Ja dam tym scenarzystom Dryla -.- Moje niedoczekanie ! -.-
piątek, 12 kwietnia 2013
Opowiadanie 4 cz.6 : A wcześniej nie rozmawialiśmy jak ludzie ? ♥
Jutro reszta :) ♥
Wyjechali za Warszawę :
H : Dokąd jedziemy ?
P: Zobaczysz :)
H: Okej ...
P: Okej :D
Nie rozmawiali tylko zerkali na siebie ukradkiem lub sie uśmiechali .
H: Mam się bać ?
P: Nie raczej , nie :)
H: Raczej ?
P: Hmm ? ... - wybuchł śmiechem tak jak to Hana kochała .
Dojechali na miejsce . Była to wioska położona ok. 30 km od miasta . Małe domy , drogi polne , domki wypoczynkowe , lasy i jezioro .
H: Aha ...
P: No aha . :) Chodź .
H:Gdzie ?
P: Na spacer ...
H : Okej :) Ej , ej ! Zaraz , zaraz ! My tu przyjechaliśmy na spacer ? Gratuluje odwagi .
P: Dokładnie : na spacer i rozmowę jak ludzie :)
H: A wcześniej nie rozmawialiśmy jak ludzie ?
P: Nie .
H: To jak kto ?
P: Hmm ... - Piotr spojrzał na zabudowania - Krowy ?
Wybuchli śmiechem .
P:To chodź , idziemy !
H: Oczywiście że idziemy ! :D
CDN ^^
Przedsmak jutraaa ... ♥
Wyjechali za Warszawę :
H : Dokąd jedziemy ?
P: Zobaczysz :)
H: Okej ...
P: Okej :D
Nie rozmawiali tylko zerkali na siebie ukradkiem lub sie uśmiechali .
H: Mam się bać ?
P: Nie raczej , nie :)
H: Raczej ?
P: Hmm ? ... - wybuchł śmiechem tak jak to Hana kochała .
Dojechali na miejsce . Była to wioska położona ok. 30 km od miasta . Małe domy , drogi polne , domki wypoczynkowe , lasy i jezioro .
H: Aha ...
P: No aha . :) Chodź .
H:Gdzie ?
P: Na spacer ...
H : Okej :) Ej , ej ! Zaraz , zaraz ! My tu przyjechaliśmy na spacer ? Gratuluje odwagi .
P: Dokładnie : na spacer i rozmowę jak ludzie :)
H: A wcześniej nie rozmawialiśmy jak ludzie ?
P: Nie .
H: To jak kto ?
P: Hmm ... - Piotr spojrzał na zabudowania - Krowy ?
Wybuchli śmiechem .
P:To chodź , idziemy !
H: Oczywiście że idziemy ! :D
CDN ^^
Przedsmak jutraaa ... ♥
Opowiadanie 4 cz.5 :)
Proszę bardzo ! :)
Wyszli z mieszkania i poszli do parku . Spacerowali ukradkiem spoglądając na siebie aż w końcu ich oczy połączyły się :
H : No dobrze :) Co chcesz mi powiedzieć ? :)
Gawryło przyglądał się ukochanej i wiedział że tego nie powie :
P: Już nieważne ... - powiedział niepewnie .
H: Akurat . Chciałeś się poddać . - zatrzymała się i chwyciła Piotra za ręke - ale tego nie zrobisz , prawda ?
Piotr lekko się uśmiechnął i poszedł dalej . Po chwili dołączyła do niego Hana .
H: I bardzo dobrze że się nie poddasz :)
Poszli dalej ale nie rozmawiali tylko się uśmiechali jak głupki do siebie . Każdy kto przechodził to się na nich oglądał i śmiał pod nosem ale ich to nie obchodziło . Hana po raz pierwszy od pewnego czasu czuła się w 100 % szczęśliwa i dowartościowana . Wyszli na parking , pożegnali się i kiedy kobieta chciała odejść Gawryło powiedział :
P:Wsiadaj ! - otworzył drzwi samochodu .
H:Po co ?
P:Zobaczysz :)
Hana wsiadła i odjechali .
CDN ^^
Wyszli z mieszkania i poszli do parku . Spacerowali ukradkiem spoglądając na siebie aż w końcu ich oczy połączyły się :
H : No dobrze :) Co chcesz mi powiedzieć ? :)
Gawryło przyglądał się ukochanej i wiedział że tego nie powie :
P: Już nieważne ... - powiedział niepewnie .
H: Akurat . Chciałeś się poddać . - zatrzymała się i chwyciła Piotra za ręke - ale tego nie zrobisz , prawda ?
Piotr lekko się uśmiechnął i poszedł dalej . Po chwili dołączyła do niego Hana .
H: I bardzo dobrze że się nie poddasz :)
Poszli dalej ale nie rozmawiali tylko się uśmiechali jak głupki do siebie . Każdy kto przechodził to się na nich oglądał i śmiał pod nosem ale ich to nie obchodziło . Hana po raz pierwszy od pewnego czasu czuła się w 100 % szczęśliwa i dowartościowana . Wyszli na parking , pożegnali się i kiedy kobieta chciała odejść Gawryło powiedział :
P:Wsiadaj ! - otworzył drzwi samochodu .
H:Po co ?
P:Zobaczysz :)
Hana wsiadła i odjechali .
CDN ^^
Opowiadanie 4 cz.4 ! ♥
Pojechał do Hany bo dobrze wiedział że kobieta jest w domu .
W tym czasie Hana siedziała z Jamesem w salonie . Mężczyzna ćwiczył a kobieta jadła danie które przygotował . Nie odzywali się do siebie , nie uśmiechali bo każdy żył swoim światem . Ona miała zajęte serce a on chciał je uwolnić lecz na daremnie . Ktoś zadzwonił do drzwi . Hana chciała wstać ale James powiedział :
-Ja otworzę , siedź . - kobieta wróciła na swoje miejsce a mężczyzna poszedł otworzyć drzwi . Wrócił po chwili :
-Kto to był ? - spytała Hana .
-Gość do ciebie ... - odsunął się a za nim stał Piotr . - Sama widzisz kto .
Hana i Piotr patrzyli się na siebie jak głupi :
-Cześć ... - zaczął mężczyzna - możemy porozmawiać ?
-Tak jasne , siadaj . - odpowiedziała - James ... - spojrzała na niego .
-Co ?
-Wyjdź .
-Sprawdze czy nie ma mnie w łazience . - wyszedł .
Piotr popatrzył sie na danie Hany :
-Co ty jesz ? To nie wyglada za smacznie ... - delikatnie się uśmiechnął .
-Szczerze ? Wcale nie jest to coś dobre ...
-To poczekaj chwile . Nie jedz tego :)
-Słucham ?
-Zaufaj mi .
-No dobrze ... - kobieta podała miskę Piotrowi a ten poszedł do kuchni .
-Co ty będziesz z tym robił ? - spytała .
-Obiad .
-Ale ...
-Cicho ! :)
Hana uśmiechnęła się do Piotra . Mężczyzna po 30 minutach przyniósł Hanie pyszną zupę którą zjadła .
-Zostawiłem ci w lodówce ... :)
-Dziekuje ! . O czym chciałeś porozmawiać .?
-A tak ... No bo ...
-Wiesz co ? - powiedziała Hana - idziemy na spacer bo - powiedziala głośniej - mam u siebie agenta więc wiesz .
Piotr wybuchł śmiechem .
CDN ^^
czwartek, 11 kwietnia 2013
Opowiadanie 4 cz,3
Długo nic nie pisałam i przepraszam za to ! ♥
Dyżur się skończył . Piotr chciał jeszcze porozmawiać z Haną :
-Hana stój ! - krzyknął kiedy ją zobaczył. Podbiegł do niej .
Kobieta stanęła i od razu powiedziała to co powinna już zrobić dawno :
-Nie Piotr ... Już cię nie kocham ...
-Słucham ? - Gawryło czuł się jakby ktoś wbił mu nóż w serce - To niemożliwe ...
Hana popatrzyla na niego i powiedziała :
-To nie nam pisana jest taka miłość aż po życia kres . Nie kocham cie już ... Tak , już ... - odeszła a Gawryło nie wiedział co zrobić ... Kobieta udawała twardą ale kiedy odeszła zaczeła płakać - łzy same napływały a ona nie umiała ich powstrzymać . Wsiadła do auta , otarła oczy i pojechała do mieszkania . Piotr stał i nie mógł oddychać - ,,Nie kocham cie już ...,, - te słowa co chwilę się pojawiały w jego myślach . Otrząsł się i pojechał do siebie . Dojechał do mieszkania , usiadł na kanapie , wyjął wspólne zdjęcia i pił wódke .
-Dlaczego kłamałaś że kochasz !? - pytał sie sam siebie .
W tym czasie Hana leżała na kanapie i płakała . W jej oczach pojawił się strumień łez . Położyła się i usneła.
Nastał nowy dzień a Piotr zrozumiał że jego ukochana naprawdę go nie kocha ... że nie ma o co walczyć i postanowił się poddać , zwolnić z pracy i wyjechać na koniec świata ... Właśnie koniec świata ... Nie ma gdzie wyjeżdżać bo ten koniec już nastąpił po słowach Hany ...
cdn ^^
Dyżur się skończył . Piotr chciał jeszcze porozmawiać z Haną :
-Hana stój ! - krzyknął kiedy ją zobaczył. Podbiegł do niej .
Kobieta stanęła i od razu powiedziała to co powinna już zrobić dawno :
-Nie Piotr ... Już cię nie kocham ...
-Słucham ? - Gawryło czuł się jakby ktoś wbił mu nóż w serce - To niemożliwe ...
Hana popatrzyla na niego i powiedziała :
-To nie nam pisana jest taka miłość aż po życia kres . Nie kocham cie już ... Tak , już ... - odeszła a Gawryło nie wiedział co zrobić ... Kobieta udawała twardą ale kiedy odeszła zaczeła płakać - łzy same napływały a ona nie umiała ich powstrzymać . Wsiadła do auta , otarła oczy i pojechała do mieszkania . Piotr stał i nie mógł oddychać - ,,Nie kocham cie już ...,, - te słowa co chwilę się pojawiały w jego myślach . Otrząsł się i pojechał do siebie . Dojechał do mieszkania , usiadł na kanapie , wyjął wspólne zdjęcia i pił wódke .
-Dlaczego kłamałaś że kochasz !? - pytał sie sam siebie .
W tym czasie Hana leżała na kanapie i płakała . W jej oczach pojawił się strumień łez . Położyła się i usneła.
Nastał nowy dzień a Piotr zrozumiał że jego ukochana naprawdę go nie kocha ... że nie ma o co walczyć i postanowił się poddać , zwolnić z pracy i wyjechać na koniec świata ... Właśnie koniec świata ... Nie ma gdzie wyjeżdżać bo ten koniec już nastąpił po słowach Hany ...
cdn ^^
środa, 10 kwietnia 2013
Opowiadanie 4 cz.2 ! :)
Zajechał od pracy i natrafił się na Hane - tylko jej brakowało ... Jak się wali to na raz . Chciał ją wyminąć ale nie udało się mu. Patrzyli na siebie a ich ciała były jakoś blisko - Piotr cofnął się o krok :
-Cześć - powiedział .
-Tak ... Hej . - Hana opuściła wzrok .
-Co jest ? - spytał .
-Nie nic ...
-Nie oszukasz mnie ! Jak coś to ...
-mogę na ciebie liczyć i bla bla bla ... tak wiem :) Pa . - odeszła a Piotr się uśmiechnął i poszedł do pracy . W pokoju lekarskim - *Piotr , Wiki , Nina , Sambor , Borys i Tretter* :
-Dzisiejsze operacje - dyrektor nie dokończył bo do pokoju wbiegła Hana .
-Przepraszam :) - usiadła .
-Mogę kontynuować ? . - spytał ale nie czekał na odpowiedź - Sala 1 : Nina i Borys - wyrostek , Sala 2 : Hana i Piotr - Tretter spojrzał na nich - jeśli to nie będzie dla was problem , oczywiscie .
-Nie , skądże . :) - powiedziała Hana i spojrzała na ukochanego .
-Nie , nie .. - potwierdził Gawryło .
-Cesarka dla was - dokończył dyrektor .- Zbierajcie się ! No już .
Wszyscy wyszli . Został tylko Trreter i Sambor :
-Myślisz że sobie poradzą ?
-Wiesz w medycynie jest jedna podstawowa rzecz : nie mieszamy życia prywatnego z pracą ! Pa . - wyszedł.
CDN ^^
wtorek, 9 kwietnia 2013
Opowiadanie 4 cz.1 :)
Nie wiem czy będzie HaPi-end ;( Przepraszam ♥
Piotr wstał jak zwykle o 7 , jak zwykle nie było przy nim Hany i jak zwykle nie mógł jej przytulić . Najchętniej nie wychodziłby z łózka i spał wieczność ale ochoty dodawało mu to ze spotka ją na dyżurze . Do sypialni wbiegła wesoła Tosia :
-Wstawaj tatuś ! - krzyczała i skakała po łóżku .
Tosia to córka Piotra i jak na razie jego jedyny powód do życia ..
-Już wstaje słońce ;) - mężczyzna wstał .
-Mama zrobiła śniadanie ! - krzyczała wesoła .
-Super ... Tatuś się ubierze i przyjdzie , okej ?
-Dobrze to ja idę , pa . :) - wybiegła .
Piotr zamknął drzwi i przygotował się do pracy . W jego pokoju było pusto - nie tak jak kiedyś . Niby posprzątane , czyste ale nie było Hany , która nadawała życia temu pomieszczeniu ,
-No nic - powiedział sam do siebie i poszedł do kuchni .
-Zjesz z nami ? - usłyszał Magde .
-Nie , dziękuje . Pa Tosiu ! - poszedł do pracy .
Jechał 40 minut bo okrężna droga mu bardziej pasowała od tej krótkiej . Z każdą sekundą wątpił w swoje dalsze życie z Haną . Tęsknił ale bał się ... Nie wiadomo czego ... Po prostu ... :(
CDN ^^
Piotr wstał jak zwykle o 7 , jak zwykle nie było przy nim Hany i jak zwykle nie mógł jej przytulić . Najchętniej nie wychodziłby z łózka i spał wieczność ale ochoty dodawało mu to ze spotka ją na dyżurze . Do sypialni wbiegła wesoła Tosia :
-Wstawaj tatuś ! - krzyczała i skakała po łóżku .
Tosia to córka Piotra i jak na razie jego jedyny powód do życia ..
-Już wstaje słońce ;) - mężczyzna wstał .
-Mama zrobiła śniadanie ! - krzyczała wesoła .
-Super ... Tatuś się ubierze i przyjdzie , okej ?
-Dobrze to ja idę , pa . :) - wybiegła .
Piotr zamknął drzwi i przygotował się do pracy . W jego pokoju było pusto - nie tak jak kiedyś . Niby posprzątane , czyste ale nie było Hany , która nadawała życia temu pomieszczeniu ,
-No nic - powiedział sam do siebie i poszedł do kuchni .
-Zjesz z nami ? - usłyszał Magde .
-Nie , dziękuje . Pa Tosiu ! - poszedł do pracy .
Jechał 40 minut bo okrężna droga mu bardziej pasowała od tej krótkiej . Z każdą sekundą wątpił w swoje dalsze życie z Haną . Tęsknił ale bał się ... Nie wiadomo czego ... Po prostu ... :(
CDN ^^
Opowiadanie 3 cz.11 :)
Mnie też opowiadanie poprawiają humor a najbardziej ich pisanie . :) No i WY poprzez komentarze , lajki na stronce i wszystko ♥ Ten kiu wery macz ♥
Hana wstała o 8:30 , ubrała się i wyszła z sypialni . Od progu poczuła zapach truskawek , tostów , kiwi , jagód , malin i wanilii a do tego muzyka . Kochała takie ranki - pełne energii , śmiechu , pyszności i Piotra . Poszła do kuchni i przytuliła Piotra od tyłu :
-Cześć śpiochu .. - powiedział .
Wtuliła się w mężczyznę :
-Zaraz , zaraz bo mnie udusisz :) Siadaj . :)
Hana uśmiechnęła się i usiadła do stołu .
-Co dziś jemy ?
-Tosty z owocami , bitą śmietaną , nutellą i koktajl owocowy .
-Matko , naprawdę ?
-Tak ! :)
-Nareszcie ...
-Co ?
-Mam cię przy sobie , mam twoje śniadania i ciebie ;)
-I moją miłość też .. - dodał .
-Mhm .. Masz te jedzenie ?
-Mam - skończył przygotowania i podał Hanie śniadanie - Jedz :)
-Zjem żebyś wiedział ... - popatrzyła się na talerz - Mniam !
-Smacznego .. :)
-A ty nie zjesz ? :(
-Zjem ale ja wolę jajecznice z szczypiorkiem i ..
-... i szynką ? Matko *-*
-Jedz swoje a nie mi do talerza zaglądasz ... :)
Hana wybuchła śmiechem i Piotr też .
Zjedli śniadanie i wyszli do pracy .
Tak wyglądał i wygląda do dziś każdy ich poranek - są szczęśliwi , mają w planach założenie rodziny i się kochają . Piotr wybaczył Hanie te noc z Drylem i nie wracają do tego tematu .
I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE RAZEM ♥ ! ♥
KONIEC :(
Dziś//Jutro nowe opo :)
Hana wstała o 8:30 , ubrała się i wyszła z sypialni . Od progu poczuła zapach truskawek , tostów , kiwi , jagód , malin i wanilii a do tego muzyka . Kochała takie ranki - pełne energii , śmiechu , pyszności i Piotra . Poszła do kuchni i przytuliła Piotra od tyłu :
-Cześć śpiochu .. - powiedział .
Wtuliła się w mężczyznę :
-Zaraz , zaraz bo mnie udusisz :) Siadaj . :)
Hana uśmiechnęła się i usiadła do stołu .
-Co dziś jemy ?
-Tosty z owocami , bitą śmietaną , nutellą i koktajl owocowy .
-Matko , naprawdę ?
-Tak ! :)
-Nareszcie ...
-Co ?
-Mam cię przy sobie , mam twoje śniadania i ciebie ;)
-I moją miłość też .. - dodał .
-Mhm .. Masz te jedzenie ?
-Mam - skończył przygotowania i podał Hanie śniadanie - Jedz :)
-Zjem żebyś wiedział ... - popatrzyła się na talerz - Mniam !
-Smacznego .. :)
-A ty nie zjesz ? :(
-Zjem ale ja wolę jajecznice z szczypiorkiem i ..
-... i szynką ? Matko *-*
-Jedz swoje a nie mi do talerza zaglądasz ... :)
Hana wybuchła śmiechem i Piotr też .
Zjedli śniadanie i wyszli do pracy .
Tak wyglądał i wygląda do dziś każdy ich poranek - są szczęśliwi , mają w planach założenie rodziny i się kochają . Piotr wybaczył Hanie te noc z Drylem i nie wracają do tego tematu .
I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE RAZEM ♥ ! ♥
KONIEC :(
Dziś//Jutro nowe opo :)
Opowiadanie 3 cz.10 :)
Dziś całą lekcje układałam ten dialog :) Proszę o komentarze ! ;D
Szli po parku a Tosia biegła nieopodal :
-To co chcesz mi powiedzieć ? - spytał Gawryło .
-Ty naprawdę nie możesz mi wybaczyć ? - Goldberg spojrzała na ukochanego ale ten szybko poszedł dalej .
-Nie wiem Hana , nie wiem ...
-Nie wiesz czy mnie kochasz , czy jestem ci potrzebna .? Piotr błagam ...
W tym czasie w parku pojawiła się Magda a ta kiedy zobaczyła Hane od razu wiedziała po co przyszła :
-Hej kochanie - podeszła do Piotra i pocałowała go . Mężczyzna ją odpychał a Hanie po policzku spływały łzy - jedna po drugiej aż w końcu odbiegła z płaczem . Gawryło zaczął krzyczeć na Magde :
-Co ty do cholery , robisz !? Nie kocham ciebie ! - pobiegł za Haną .
-Proszę zaczekaj ... - wołał ale kobieta nie miała zamiaru się zatrzymywać . Piotr dogonił ją i zastawił jej drogę własnym ciałem a następnie złapał ją za ramienia :
-Kocham ciebie , rozumiesz !? - krzyczał .
Kobieta patrzyła na niego a raz na Tosie. Nie wytrzymała - musiała to zrobić : zbliżyła się do niego i go pocałowała - ale nie tak lekko tylko z całej sił i namiętnie a mężczyzna odwzajemnił pocałunek .
-Wybaczysz mi ? błagam - spojrzała ubłagalnie na ukochanego .
Piotr tylko się uśmiechnął i przytulił ukochaną - kobieta wtuliła się w niego .
-Kocham cię Hana ... - powiedział .
Pojechali do mieszkania kobiety : rozmawiali , śmiali się i skończyli w łóżku . Czy któreś z nich tego żałowało ? Nie . Kochali się i to było najważniejsze . ♥
CDN ^^
Szli po parku a Tosia biegła nieopodal :
-To co chcesz mi powiedzieć ? - spytał Gawryło .
-Ty naprawdę nie możesz mi wybaczyć ? - Goldberg spojrzała na ukochanego ale ten szybko poszedł dalej .
-Nie wiem Hana , nie wiem ...
-Nie wiesz czy mnie kochasz , czy jestem ci potrzebna .? Piotr błagam ...
W tym czasie w parku pojawiła się Magda a ta kiedy zobaczyła Hane od razu wiedziała po co przyszła :
-Hej kochanie - podeszła do Piotra i pocałowała go . Mężczyzna ją odpychał a Hanie po policzku spływały łzy - jedna po drugiej aż w końcu odbiegła z płaczem . Gawryło zaczął krzyczeć na Magde :
-Co ty do cholery , robisz !? Nie kocham ciebie ! - pobiegł za Haną .
-Proszę zaczekaj ... - wołał ale kobieta nie miała zamiaru się zatrzymywać . Piotr dogonił ją i zastawił jej drogę własnym ciałem a następnie złapał ją za ramienia :
-Kocham ciebie , rozumiesz !? - krzyczał .
Kobieta patrzyła na niego a raz na Tosie. Nie wytrzymała - musiała to zrobić : zbliżyła się do niego i go pocałowała - ale nie tak lekko tylko z całej sił i namiętnie a mężczyzna odwzajemnił pocałunek .
-Wybaczysz mi ? błagam - spojrzała ubłagalnie na ukochanego .
Piotr tylko się uśmiechnął i przytulił ukochaną - kobieta wtuliła się w niego .
-Kocham cię Hana ... - powiedział .
Pojechali do mieszkania kobiety : rozmawiali , śmiali się i skończyli w łóżku . Czy któreś z nich tego żałowało ? Nie . Kochali się i to było najważniejsze . ♥
CDN ^^
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Opowiadanie 3 cz.9 ^^
♥
Hana pobiegła szukać Piotra . Wiedziała że to jej ostatnia szansa , ze ma siłę na ten jeden raz i że MUSI się udać . Znalazła go - był szczęśliwy bo spędzał czas z córką . Stanęła niedaleko i go obserwowała . Pierwsza zobaczyła ją Tosia :
-Tatuś patrz ! ciocia Hana - zaczęła biec do kobiety . - Heeeej - powiedziała :)
-Cześć Tosiu :) - powiedziała Hana i ukucnęła .- Co porabiasz ?
-A gramy z tatą - odpowiedziała dziewczynka - mogę powiedzieć ci coś na ucho , tak w tajemnicy ?
-Oczywiście . :)
Mała szepnęła Hanie : ,,Tatuś cie kocha :D,, . Hana spojrzała na Gawryłe po czym uśmiechnęła się do Tosi .
Podszedł Piotr :
-Hej - powiedziała Hana wstając .
-Cześć .
-Możemy porozmawiać ?
-O czym ?
-O nas .
Tosia była zdziwiona :
-To wy byliście razem ? Ciocia i tatuś .
-Tak - powiedziała Hana .
-Nie -zaprzeczył Piotr .
-Sami nie wiecie !? Buu .. Idę się bawić . - odeszła .
-Pogadamy ?
-Jeśli nie masz mi zamiaru wmawiać jak mnie kochasz i takie tam - to okej , chodźmy .
CDN ^^
Hana pobiegła szukać Piotra . Wiedziała że to jej ostatnia szansa , ze ma siłę na ten jeden raz i że MUSI się udać . Znalazła go - był szczęśliwy bo spędzał czas z córką . Stanęła niedaleko i go obserwowała . Pierwsza zobaczyła ją Tosia :
-Tatuś patrz ! ciocia Hana - zaczęła biec do kobiety . - Heeeej - powiedziała :)
-Cześć Tosiu :) - powiedziała Hana i ukucnęła .- Co porabiasz ?
-A gramy z tatą - odpowiedziała dziewczynka - mogę powiedzieć ci coś na ucho , tak w tajemnicy ?
-Oczywiście . :)
Mała szepnęła Hanie : ,,Tatuś cie kocha :D,, . Hana spojrzała na Gawryłe po czym uśmiechnęła się do Tosi .
Podszedł Piotr :
-Hej - powiedziała Hana wstając .
-Cześć .
-Możemy porozmawiać ?
-O czym ?
-O nas .
Tosia była zdziwiona :
-To wy byliście razem ? Ciocia i tatuś .
-Tak - powiedziała Hana .
-Nie -zaprzeczył Piotr .
-Sami nie wiecie !? Buu .. Idę się bawić . - odeszła .
-Pogadamy ?
-Jeśli nie masz mi zamiaru wmawiać jak mnie kochasz i takie tam - to okej , chodźmy .
CDN ^^
Opowiadanie 3 cz,8 ♥
Nastał nowy dzień ale Hana nie była taka silna jak zawsze - była smutna i zła . Jak mogłam to zrobić !? - dręczyły ją wyrzuty sumienia . Nie wiedziała czy Piotr jej wybaczy , czy ją pokocha i czy da jej szanse . Umalowała się , uczesała i ubrała - ale inaczej . Nie tak kolorowo , radośnie tylko smutno , szaro . Pojechała do pracy gdzie jak zwykle spotkała Piotra . Chciała coś do niego powiedzieć ale mężczyzna nie mial ochoty jej słuchać i odszedł . Była godzina 15:04 - tej godziny kobieta nigdy nie zapomnij . Dlaczego ? Właśnie o tej godzinie zadzwonił do niej Piotr - może to głupie ale to była jedna z lepszych sekund jej dnia .
-Halo ?
-Hana chodź do lekarskiego . Masz gościa .
-Okej ...
Poszła ale to co tam zobaczyła wcale jej nie zadowoliło . Czekał na nią James ! :
-Cześć - powiedział .
-James .. ? Co tu robisz ?
-A ty co robisz , co ?
-O co ci chodzi ?
-Marnujesz sobie życie do cholery !
-W jaki sposób ?
-Może taki że zdradziłaś Piotra , jesteś z tym Drylem czy jak mu tak i nie pozwalasz sobie być szczęśliwa !
-Skąd ty o tym wiesz ?
-Twoja miłość i powiedziała .
-Piotr ?
-Hahahahahahahahahahaha , Piotr ? To ty go kochasz ? Naprawdę się nie ośmieszaj ,pa - wyszedł.
Hana nie wiedziała co zrobić . Kochała Piotra i tylko z nim mogła być tak naprawdę szczęśliwa ale go zdradziła a on nie wybacza zdrad . A moze dla niej zrobi wyjątek ? Zobaczycie w kolejnej części ♥
CDN ^...^
Opowiadanie 3 cz.7:(
Przemek wbiegł zdenerwowany do Hany . Była z Szymonem - rozmawiali .
-Do cholery jasnej ! -krzyknął Przemek .
-Matko co się stało braciszku ?
-Czy to prawda że ty i ten tu - pokazuje na Szymona- ze sobą spaliście ? !
-Szymon ...
-A tak już idę , pa - wyszedł .
Przemek powtórzył :
-Czy ty masz z nim romans !?
-Tak ...
-Nie poznaję ciebie ! To ja proszę Piotra aby cię nie skrzywdził a to ty krzywdzisz go ! Do cholery Hana ! Co się z tobą dzieje ?
-To był impuls ... wino , rozmowa i ,...
-Zdrada Piotra , łóżko - mam mówić dalej ?
-To nie tak ...
-A jak co !? Zdradziłaś go , rozumiesz ? A tacy ludzie jak Piotr nie wybaczają zdrad ! Zrujnowałaś sobie wszystko ... Całe życie ! Od A do Z ! Gratuluje ! - wyszedł trzaskając drzwiami . Hana usiadła na fotelu , popatrzyła za okno i zadzwoniła do Leny :
-Błagam , przyjdź ! - płakała .
Przyjaciółka zjawiła się za chwilę :
-Matko Hana ! Co jest ?!
-Co ja do cholery zrobiłam ...
-A co zrobiłaś bo nie za bardzo się łapie ...
-Zdradziłam ...
-Możesz poszerzyć swoją wypowiedź ?
-Tak ... Zdradziłam Piotra ! :(
-Jak ? Ty z nim nie byłaś ... chyba że ja nie wiem o czymś ...
-Ciałem nie ale duszą tak ! . Rozumiesz ? Przespałam sie z Szymonem ... Co ja mam zrobić ?
-Nie wiem ale powiem ci jedno : kocha cie ...
-Wiem ... Po co ja to zrobiłam ? No po co ? :(
-Hana ! Słuchaj mnie ... Ty masz ponad 30 lat ... Nie obraź się ale muszę to powiedzieć : do cholery kobieto miałaś boskiego mężczyzne , dbał o ciebie , kochał , oddałby za ciebie życie , chciałaś z nim założyć rodzinę a teraz mówisz mi że spałaś z innym ?! Zastanów się czego chcesz , pa . - wyszła .
Hana ochłonęła , wyszła z gabinetu i pojechała do domu bo skończyła już dyżur .Przed drzwiami spotkała Dryla :
-Hej Hana :)
-Przepraszam ale nie mam ochoty z toba rozmawiać , spotykać się - kocham Piotra , przepraszam ... - ominęła go i weszła do domu . Położyła się na kanapie i zwijając się z bólu płakała .
CDN ^^
JAK WAM SIE NIE PODOBA - NIE CZYTAJCIE ! -.-
Opowiadanie 3 cz.6:(
;(
Postanowiła nie dać za wygraną . Poszła do lekarskiego w którym był tylko Piotr :
-Ale ja ci nie dam odejść ! Rozumiesz ? - powiedziała .
-Daj spokój dobra ? Ty spałaś z Szymonem ! O czym my gadamy ?
-Ale ja kocham ciebie ...
-Nie wierzę ci Hana ... chociaż chciałbym ci uwierzyć - wstał i wyszedł .Hana pobiegła za nim .
-Słuchaj , słuchaj ... - chwyciła go za ręke i spojrzała w oczy ukochanego jednak ten spuścił wzrok . - Dobrze wiesz że ja się nie poddam ... dobrze wiesz że będę walczyła i że wygram ! Piotr do cholery !
-Czego ty oczekujesz , co ? Rano przyjechałem ci powiedzieć jak cholernie cię kocham i jaka jesteś dla mnie ważna , że tęsknie i że nie potrafię bez ciebie żyć ! Pukam a tam otwiera mi ON .
-Piotr , błagam - w oczach Hany pojawiły się łzy .
-Nie Hana , wybacz -odszedł . Kobieta jeszcze długo stała w bezruchu a po policzkach lały się jej łzy .Podbiegł do niej Przemek :
-Matko Hana ! Co jest ? - spytał .
-Co ja zrobiłam braciszku , co ja zrobiłam ... - wybuchła płaczem i odbiegła .
Mina Przemka to : ,,O co chodzi ?,, . Postanowił pójść do Piotra w nadziej że się czegoś dowie .
-O co chodzi Hanie ? Co jej zrobiłeś ?
-Ja ? Co ona mi zrobiła ! - w oczach Piotra pojawily się łzy .
-Ty płaczesz ?
-A ty co byś robił gdybyś zobaczył w mieszkaniu Oli pół nagiego faceta ?!
-Słucham ?
-Dziś rano poszedłem do Hany i nie zgadniesz kto otworzył mi drzwi - Piotr usiadł .
-James ?
-Szymon ! Ten terapeuta i Hana - rozumiesz ?!
-Nie możliwe ... Muszę z nia pogadać ! Trzymaj sie , pa . - wyszedł.
-Pa . - odpowiedział i po chwili dodał sam do siebie- tylko czego ja mam się trzymać ?
CDN ^^
Postanowiła nie dać za wygraną . Poszła do lekarskiego w którym był tylko Piotr :
-Ale ja ci nie dam odejść ! Rozumiesz ? - powiedziała .
-Daj spokój dobra ? Ty spałaś z Szymonem ! O czym my gadamy ?
-Ale ja kocham ciebie ...
-Nie wierzę ci Hana ... chociaż chciałbym ci uwierzyć - wstał i wyszedł .Hana pobiegła za nim .
-Słuchaj , słuchaj ... - chwyciła go za ręke i spojrzała w oczy ukochanego jednak ten spuścił wzrok . - Dobrze wiesz że ja się nie poddam ... dobrze wiesz że będę walczyła i że wygram ! Piotr do cholery !
-Czego ty oczekujesz , co ? Rano przyjechałem ci powiedzieć jak cholernie cię kocham i jaka jesteś dla mnie ważna , że tęsknie i że nie potrafię bez ciebie żyć ! Pukam a tam otwiera mi ON .
-Piotr , błagam - w oczach Hany pojawiły się łzy .
-Nie Hana , wybacz -odszedł . Kobieta jeszcze długo stała w bezruchu a po policzkach lały się jej łzy .Podbiegł do niej Przemek :
-Matko Hana ! Co jest ? - spytał .
-Co ja zrobiłam braciszku , co ja zrobiłam ... - wybuchła płaczem i odbiegła .
Mina Przemka to : ,,O co chodzi ?,, . Postanowił pójść do Piotra w nadziej że się czegoś dowie .
-O co chodzi Hanie ? Co jej zrobiłeś ?
-Ja ? Co ona mi zrobiła ! - w oczach Piotra pojawily się łzy .
-Ty płaczesz ?
-A ty co byś robił gdybyś zobaczył w mieszkaniu Oli pół nagiego faceta ?!
-Słucham ?
-Dziś rano poszedłem do Hany i nie zgadniesz kto otworzył mi drzwi - Piotr usiadł .
-James ?
-Szymon ! Ten terapeuta i Hana - rozumiesz ?!
-Nie możliwe ... Muszę z nia pogadać ! Trzymaj sie , pa . - wyszedł.
-Pa . - odpowiedział i po chwili dodał sam do siebie- tylko czego ja mam się trzymać ?
CDN ^^
Opowiadanie 3 cz.5 :(
Smutne opowiadanie bo wiadomości o HaPi takie same :(
Kolejnego dnia Piotr pojechał do Hany .Zrozumiał że jest w stanie wszystko jej wybaczyć .Ale nie tego co miał za chwilę zobaczyć ...
Zapukał do drzwi 2 razy . Otworzył mu półnagi Szymon ! W oczach Piotra pojawili sie łzy a w sercu ukucie. Po chwili z sypialni wyszła Hana w samym szlafroku:
-Hana !? Matko święta ! Nie nawiedzę cię .! Słyszysz ? Nienawidzę! - odszedł a raczej odbiegł .
Kobieta załamała się kompletnie . Nie chciała tej nocy , nie chciała spędzić z Drylem tych chwil ... Nie chciała. Poszła do łazienki , ubrała się i poszła do Szymona :
-Słuchaj ...
-To się więcej nie powtórzy ? tak wiem :)
-Dziękuje ...
-Nie ma za co ,... ale Piotr ...
- Wyjaśnię to z nim . :)
Pojechali do pracy osobnymi autami . Wchodząc do szpitala kobieta spotkała Piotra : był zły , smutny i zmieszany .
-Piotr ... - powiedziała .
-Nie , nie , nie - powiedział - mam dość , okej ? Ja myślałem że ty mnie kochasz , że jestem dla ciebie ważny ... - odszedł a Hanie po policzku popłynęły łzy - tak bardzo go kochała ...
CDN :(
Kolejnego dnia Piotr pojechał do Hany .Zrozumiał że jest w stanie wszystko jej wybaczyć .Ale nie tego co miał za chwilę zobaczyć ...
Zapukał do drzwi 2 razy . Otworzył mu półnagi Szymon ! W oczach Piotra pojawili sie łzy a w sercu ukucie. Po chwili z sypialni wyszła Hana w samym szlafroku:
-Hana !? Matko święta ! Nie nawiedzę cię .! Słyszysz ? Nienawidzę! - odszedł a raczej odbiegł .
Kobieta załamała się kompletnie . Nie chciała tej nocy , nie chciała spędzić z Drylem tych chwil ... Nie chciała. Poszła do łazienki , ubrała się i poszła do Szymona :
-Słuchaj ...
-To się więcej nie powtórzy ? tak wiem :)
-Dziękuje ...
-Nie ma za co ,... ale Piotr ...
- Wyjaśnię to z nim . :)
Pojechali do pracy osobnymi autami . Wchodząc do szpitala kobieta spotkała Piotra : był zły , smutny i zmieszany .
-Piotr ... - powiedziała .
-Nie , nie , nie - powiedział - mam dość , okej ? Ja myślałem że ty mnie kochasz , że jestem dla ciebie ważny ... - odszedł a Hanie po policzku popłynęły łzy - tak bardzo go kochała ...
CDN :(
niedziela, 7 kwietnia 2013
Opowiadanie 3 cz.4 :)
Komentarze mile widziane ! :) Jutro wieczorem c.d ^^
Piotr skończył dyżur , wyszedł ze szpitala i znów zobaczył Hane z Jamesem . Wsiadł do auta i zaczął w myślach krzyczeć :
-Cholera ! Co ja źle robię ! Przecież mówiła że mnie kocha ! Że ... zajebiście , no ! - odpalił auto i pojechał do mieszkania . Dojechał i od razu wziął wino , wspólne zdjęcia , zapalniczkę i miskę . Podpalał jedno fotografie po drugiej i tak w koła aż zostało mu jedno zdjęcie :
-Te zostawię - odłożył rzecz i zgasił świeczkę - czasem fajnie powspominać ... Ciekawe tylko co ... - powiedział sam do siebie .
W tym czasie u Hany :
-Słuchaj może byś coś ugotowała ? - spytał wchodząc do sypialni- zjedlibyśmy kolacje ...
-Nie ! Wyjdź .
James wyszedł a Hana płakała dalej ... Wiki powiedziała jej że Piotr widział jej pocałunek z mężem w gabinecie ... Chciał jej coś ważnego powiedzieć ... Znienawidziła siebie za to ! Ona nie chciała tego wszystkiego - pocałunku , bólu i łez . Hana tak bardzo kochała Piotra .... Miała nawet jego koszulkę która nadal nim pachniała - wyjęła ją i się w nią wtuliła , zasnęła .
/*************************************************************
Kolejny dzień :
Hana nie chciała niczego wyjaśniać z Piotrem . Przemyślała wszystko : ,,On nie jest mi pisany ,, - pomyślała kiedy się obudziła .Oszukiwała sie i mimo że o tym wiedziała nie zamierzała przestać . Wyszła z łóżka , ubrała sie i poszła do Jamesa :
-Słuchaj ... nie wiem jak to zabrzmi ale .. - zrobiła się stanowcza - jak wrócę ma cie tu nie być ! - wyszła a James stanął jak wryty . Co ?! - powiedział .
Hana dojechała do pracy ale każdy omijał ja szerokim łukiem , każdy plotkował i każdy wypominał jej najmniejszy błąd . Nastała pora lanczu :
-Czy chcesz czy nie ja sie tu dosiadam a ty nie uciekaj ... - powiedziała dosiadając się do Piotra .
-Słucham ?
-Dlaczego mi to robisz ?
-Co ?
-Przestałeś walczyć ...
-Nie mam o co Hana ! Nie mam o co ... - wstał i wyszedł a po policzkach kobiety polały się łzy .
CDN ^^
Przepraszam że krótkie i wgl. ale nagle mi powiedzieli że goście jadą ... Dobranoc ! Piona ♥
Piotr skończył dyżur , wyszedł ze szpitala i znów zobaczył Hane z Jamesem . Wsiadł do auta i zaczął w myślach krzyczeć :
-Cholera ! Co ja źle robię ! Przecież mówiła że mnie kocha ! Że ... zajebiście , no ! - odpalił auto i pojechał do mieszkania . Dojechał i od razu wziął wino , wspólne zdjęcia , zapalniczkę i miskę . Podpalał jedno fotografie po drugiej i tak w koła aż zostało mu jedno zdjęcie :
-Te zostawię - odłożył rzecz i zgasił świeczkę - czasem fajnie powspominać ... Ciekawe tylko co ... - powiedział sam do siebie .
W tym czasie u Hany :
-Słuchaj może byś coś ugotowała ? - spytał wchodząc do sypialni- zjedlibyśmy kolacje ...
-Nie ! Wyjdź .
James wyszedł a Hana płakała dalej ... Wiki powiedziała jej że Piotr widział jej pocałunek z mężem w gabinecie ... Chciał jej coś ważnego powiedzieć ... Znienawidziła siebie za to ! Ona nie chciała tego wszystkiego - pocałunku , bólu i łez . Hana tak bardzo kochała Piotra .... Miała nawet jego koszulkę która nadal nim pachniała - wyjęła ją i się w nią wtuliła , zasnęła .
/*************************************************************
Kolejny dzień :
Hana nie chciała niczego wyjaśniać z Piotrem . Przemyślała wszystko : ,,On nie jest mi pisany ,, - pomyślała kiedy się obudziła .Oszukiwała sie i mimo że o tym wiedziała nie zamierzała przestać . Wyszła z łóżka , ubrała sie i poszła do Jamesa :
-Słuchaj ... nie wiem jak to zabrzmi ale .. - zrobiła się stanowcza - jak wrócę ma cie tu nie być ! - wyszła a James stanął jak wryty . Co ?! - powiedział .
Hana dojechała do pracy ale każdy omijał ja szerokim łukiem , każdy plotkował i każdy wypominał jej najmniejszy błąd . Nastała pora lanczu :
-Czy chcesz czy nie ja sie tu dosiadam a ty nie uciekaj ... - powiedziała dosiadając się do Piotra .
-Słucham ?
-Dlaczego mi to robisz ?
-Co ?
-Przestałeś walczyć ...
-Nie mam o co Hana ! Nie mam o co ... - wstał i wyszedł a po policzkach kobiety polały się łzy .
CDN ^^
Przepraszam że krótkie i wgl. ale nagle mi powiedzieli że goście jadą ... Dobranoc ! Piona ♥
Opowiadanie 3 cz.3 :)
Proszę o kom :) !.
Piotr wszedł do ukochanej ale to co tam zobaczył wcale go nie ucieszyło ...Hana całująca się z Jamesem .! Stanął jak wryty i myślał że wybuchnie ale się powstrzymał . Zawrócił szybkim krokiem i poszedł do Wiki :
-Do cholery ! - krzyknął i rzucił teczkę na biurko .
-Co jest ? - spytała ,.
-Hana mówiła że bierze rozwód z Jamesem no nie ?
-Bo bierze . :)
-Chyba w snach !
-Co ?
-Ja do niej zachodzę do gabinetu a tam ona CAŁUJE SIĘ z nim ... Rozumiesz ? Całuje !
-Nie możliwe ...
-A widzisz ... Idealna jak dla mnie kobieta okazała sie skończoną ... - nie dokończył bo do lekarskiego weszła Hana . Piotr na jej widok wyszedł z pokoju jak armata .
-Co mu ? :)
Wiki nie odpowiedziała tylko spojrzała na Hane zabójczym wzrokiem i wyszła .
-O co jej chodzi ? - spytała po ciuchu pani doktor .Zrobiła kawę i wróciła do pacjentek .
W tym samym czasie Piotr spotkał Jamesa :
-Brawo ! Dopiąłeś swego .
-What ?
Piotr spojrzał na byłego rywala i odszedł . Dlaczego byłego ? Bo mężczyzna postanowił się poddać . Najwidoczniej to nie jest ta jedyna na całe życie .
Poszedł na blok ale kiedy dowiedział się że operuje z Haną to się wycofał i poprosił Wiki o zastępstwo . Ta niby się zgodziła ale to Adam operował bo kobieta nie chciała patrzeć na Hane .
1 godz. później :
Piotr jak zwykle jadł lancz .Podeszła do niego Hana :
-Mogę ? :)
-Nie .
-Słucham ?
-Nie rozumiesz ? Nie !
Wstał i wyszedł z bufetu i poszedł do Sambora :
-No nie ... koniec ! - krzyknął .
-Co sie dzieje Piotr ?
-Ta Hana ktora uznajemy za ideał kobiety nie ma skrupułów ! Pod urodą ukrywa podły charakterek !
-Co ci ?
-Mówiła ci ze rozstaje się z Jamesem ?
-No tak ... ale to chyba dobrze ... , nie ?
-Jakby to była prawda to byłoby dobrze !
Gawryło odszedł a mina Sambora to : ,,What ?!,,
CDN ^^
Piotr wszedł do ukochanej ale to co tam zobaczył wcale go nie ucieszyło ...Hana całująca się z Jamesem .! Stanął jak wryty i myślał że wybuchnie ale się powstrzymał . Zawrócił szybkim krokiem i poszedł do Wiki :
-Do cholery ! - krzyknął i rzucił teczkę na biurko .
-Co jest ? - spytała ,.
-Hana mówiła że bierze rozwód z Jamesem no nie ?
-Bo bierze . :)
-Chyba w snach !
-Co ?
-Ja do niej zachodzę do gabinetu a tam ona CAŁUJE SIĘ z nim ... Rozumiesz ? Całuje !
-Nie możliwe ...
-A widzisz ... Idealna jak dla mnie kobieta okazała sie skończoną ... - nie dokończył bo do lekarskiego weszła Hana . Piotr na jej widok wyszedł z pokoju jak armata .
-Co mu ? :)
Wiki nie odpowiedziała tylko spojrzała na Hane zabójczym wzrokiem i wyszła .
-O co jej chodzi ? - spytała po ciuchu pani doktor .Zrobiła kawę i wróciła do pacjentek .
W tym samym czasie Piotr spotkał Jamesa :
-Brawo ! Dopiąłeś swego .
-What ?
Piotr spojrzał na byłego rywala i odszedł . Dlaczego byłego ? Bo mężczyzna postanowił się poddać . Najwidoczniej to nie jest ta jedyna na całe życie .
Poszedł na blok ale kiedy dowiedział się że operuje z Haną to się wycofał i poprosił Wiki o zastępstwo . Ta niby się zgodziła ale to Adam operował bo kobieta nie chciała patrzeć na Hane .
1 godz. później :
Piotr jak zwykle jadł lancz .Podeszła do niego Hana :
-Mogę ? :)
-Nie .
-Słucham ?
-Nie rozumiesz ? Nie !
Wstał i wyszedł z bufetu i poszedł do Sambora :
-No nie ... koniec ! - krzyknął .
-Co sie dzieje Piotr ?
-Ta Hana ktora uznajemy za ideał kobiety nie ma skrupułów ! Pod urodą ukrywa podły charakterek !
-Co ci ?
-Mówiła ci ze rozstaje się z Jamesem ?
-No tak ... ale to chyba dobrze ... , nie ?
-Jakby to była prawda to byłoby dobrze !
Gawryło odszedł a mina Sambora to : ,,What ?!,,
CDN ^^
Opowiadanie 3 cz.2 ;)
Proszę o kom. :)
Hana rozmawiała z Wiki do godziny 8 po czym poszła na dyżur .Przed szpitalem zobaczyła Piotra :
-Twój nowy chłopak gdzieś tu mieszka że idziesz piechotą ? - zakpił .
-Tak , oczywiście .
-Super ,super ... - Piotr myślał że wybuchnie , gotowało sie w nim - pa - rzucił i odszedł .
Hana nie chciała go skrzywdzić , nie chciała mu tego powiedzieć ... ale to zrobiła i cholernie tego żałowała . Weszła do budynku od razu natrafiła się na zdenerwowaną Lene ;
-Co jest ? - spytała .
-Co !? Jak mogłaś okłamać Piotra ! Hana do cholery , obiecałaś mi coś ... że go nigdy nie skrzywdzisz ! Słowo przyjaciółki mi dałaś ...
-Tak wiem , przepraszam ... Emocje wzięły górę ...
-Pa . - rzuciła twardo i odeszła .
Hana szukała Piotra . Chciała mu wszystko wyjaśnić .
-Piotr ... - powiedziała kiedy go zobaczyła .
Mężczyzna chciał odejsć jednak kobieta krzykneła :
-Piotr do cholery !
Zatrzymał się a Hana do niego podbiegła :
-Cześć :)
-Hej . - Gawryło zrobił krzywą mine .
-Możesz mnie posłuchać ?
-Tak , tak .
Jednak zanim Hana zaczeła rozmawiać na końcu korytarza zobaczyła Magdę i nie wiedząc co robi powiedziała :
-Piotr ... ja nie umiem tak ... rozumiesz ? NIE UMIEM ! - wybuchła płaczem i odbiegła .
Mężczyzna chciał ją przytulić , pobiec za nia ale zobaczył że stoi za nim Tosia :
-Biegnij tam tato ! - powiedziała zła . - No już .
-Tosia ...
-Tata wie co robi :) - rzuciła Magda .
-Nie wie ! Kocha ja ... to widać . - mała była stanowcza - chodź ! - wzięła Piotra za rękę i ciągnęła do cioci.
Stanęli przed gabinetem Hany :
-To tu ? - spytała mała .
-Tak Tosia ale ..
-Cicho ! Idź tam ...
-Tosia ...
-Tato chcesz zebym była smutna ? - spytała z łzami w oczach .
-Dobrze pójdę ... - Piotr wszedł do ukochanej ale to co tam zobaczył wcale go nie ucieszyło ...
CDN ^^
Hana rozmawiała z Wiki do godziny 8 po czym poszła na dyżur .Przed szpitalem zobaczyła Piotra :
-Twój nowy chłopak gdzieś tu mieszka że idziesz piechotą ? - zakpił .
-Tak , oczywiście .
-Super ,super ... - Piotr myślał że wybuchnie , gotowało sie w nim - pa - rzucił i odszedł .
Hana nie chciała go skrzywdzić , nie chciała mu tego powiedzieć ... ale to zrobiła i cholernie tego żałowała . Weszła do budynku od razu natrafiła się na zdenerwowaną Lene ;
-Co jest ? - spytała .
-Co !? Jak mogłaś okłamać Piotra ! Hana do cholery , obiecałaś mi coś ... że go nigdy nie skrzywdzisz ! Słowo przyjaciółki mi dałaś ...
-Tak wiem , przepraszam ... Emocje wzięły górę ...
-Pa . - rzuciła twardo i odeszła .
Hana szukała Piotra . Chciała mu wszystko wyjaśnić .
-Piotr ... - powiedziała kiedy go zobaczyła .
Mężczyzna chciał odejsć jednak kobieta krzykneła :
-Piotr do cholery !
Zatrzymał się a Hana do niego podbiegła :
-Cześć :)
-Hej . - Gawryło zrobił krzywą mine .
-Możesz mnie posłuchać ?
-Tak , tak .
Jednak zanim Hana zaczeła rozmawiać na końcu korytarza zobaczyła Magdę i nie wiedząc co robi powiedziała :
-Piotr ... ja nie umiem tak ... rozumiesz ? NIE UMIEM ! - wybuchła płaczem i odbiegła .
Mężczyzna chciał ją przytulić , pobiec za nia ale zobaczył że stoi za nim Tosia :
-Biegnij tam tato ! - powiedziała zła . - No już .
-Tosia ...
-Tata wie co robi :) - rzuciła Magda .
-Nie wie ! Kocha ja ... to widać . - mała była stanowcza - chodź ! - wzięła Piotra za rękę i ciągnęła do cioci.
Stanęli przed gabinetem Hany :
-To tu ? - spytała mała .
-Tak Tosia ale ..
-Cicho ! Idź tam ...
-Tosia ...
-Tato chcesz zebym była smutna ? - spytała z łzami w oczach .
-Dobrze pójdę ... - Piotr wszedł do ukochanej ale to co tam zobaczył wcale go nie ucieszyło ...
CDN ^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)